Podczas II ChillOut Fest na plaży w Chmielnie gwiazdą wieczoru był zespół VSHOOD z dwoma niezwykłymi wokalistkami – Miss God i Karoliną Czarnecką. Ta druga zasłynęła w całej Polsce dzięki wykonaniu utworu „Hera, Koka, Hasz…” na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. O hicie śpiewanym przez cały kraj, nowych projektach, aktorstwie i pracach nad nowym albumem z Karoliną Czarnecką rozmawia Piotr Chistowski.

Piotr Chistowski: Jak podoba Ci się dzisiejszy koncert i atmosfera?

Karolina Czarnecka: Super! Jest bardzo fajna energia. To dopiero druga edycja, a widać, że może to przerodzić się w coś naprawdę pozytywnego.

Lubię odwiedzać nowe miejsca i wydarzenia. Każde z nich to dla mnie nowe doświadczenie. Jestem przed swoim wejściem, ciekawi mnie, jaka będzie publika. Widzę, że jest spora frekwencja. Czuć dobrą atmosferę, to napędzające i motywujące.

Karolina Czarnecka podczas II ChillOut Fest w Chmielnie
fot. M.Fularczyk / Chmielno NON-STOP

P.CH: Jesteś zarówno aktorką, jak i artystką muzyczną. Czy w obu dziedzinach towarzyszą Ci podobne uczucia, emocje?

K.CZ: Obie te przestrzenie się przeplatają. Jakby razem tworząc całość. Wczoraj byłam na koncercie Depeche Mode i widać tam było, jak wiele w ich występie jest teatru, aktorstwa.

Obecnie pracuję nad moją drugą, a w zasadzie pierwszą płytą. Pierwszy raz zresztą mówię o tym w wywiadzie (śmiech). Przy tworzeniu tej płyty mam takie swoje przemyślenie, dotyczące obecnych wydarzeń. Mówi się, że teatr karmi się konfliktem. Tym bardziej, mam wrażenie, że dzisiaj w muzyce bardzo potrzebna jest prawda. Albo chociaż dążenie do niej.

P.CH: Zgłaszając się do 35. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu z coverem utworu „Heroin and Cocain”, a więc znanym „Hera, Koka, Hasz…”, myślałaś, że przerodzi się to w karierę muzyczną i nabierze takiego rozpędu?

K.CZ: Wszystko działo się bardzo spontanicznie. Na początku rozsmakowywałam się w piosence aktorskiej. Stawiałam na słowo, przekaz, emocje. Ale, że zawsze poszerzam ramy, to idę w muzykę jeszcze głębiej. A co do Hery… Powtórzę jeszcze raz, nie spodziewałam się, że to wykonanie może zostać tak odebrane.

P.CH: Czym się kierowałaś wybierając taki utwór?

K.CZ: To proste – został mi on przydzielony na zajęciach na Akademii. Ja wybrałam „Lobotomię”, a Profesor Marcin Przybylski tę. Efekt już znacie.

P.CH: No to Profesorowi należą się podziękowania…

K.CZ: Tak. Już wielokrotnie dziękowałam.

P.CH: Utwór „Hera, Koka, Hasz, LSD” męczy Cię dzisiaj?

K.CZ: Dzisiaj już raczej nie.

P.CH: Ale były momenty, kiedy miałaś go dość?

K.CZ: Kiedy go nienawidziłam? Oj tak! (śmiech). Potrzebowałam czasu aby dojrzeć i zrozumieć ten moment, także dzisiaj nawet czasem odczuwam wdzięczność. Poznałam dzięki temu wiele niesamowitych osób, rozwinęłam się i tak dalej… No i jestem tu, taka właśnie, a nie inna.

P.CH: Chciałbym też nawiązać do Twojego mini albumu „Córka”. Śpiewasz tam o wielkomiejskim życiu, problemach, pędzie za karierą. Trochę w tym wszystkim przypominasz mi utwory Taco Hemingwaya, choćby z albumu „Trójkąt Warszawski”. Dlaczego taka tematyka „Córki”?

K.CZ: A pamiętajmy, że Taco nagrał po mnie… (śmiech)

W „Córce” bohaterką jest Tina. Dziewczyna, everymenka, która jest przedstawicielką Słoików. EPka zdradza jej emocje i pragnienia, ale to też opowieść o zagubieniu i poszukiwaniach.

Wiele inspiracji zaczerpnęłam również z mojego życia, moich doświadczeń.

Teksty pisał Michał Walszczak i Błażej Piotrowski. Trochę też ja, i L.U.C. Największa jednak zasługa Michała. Mój był koncept tego albumu.

Karolina Czarnecka podczas II ChillOut Fest w Chmielnie
Tłumy podczas koncertu w ramach II ChillOut Fest fot. M.Fularczyk / Chmielno NON-STOP

P.CH: W utworze „Zjawa” jest bardzo mocne nawiązanie do Słowian, dawnych wierzeń. Jaka jest historia „Zjawy”?

K.CZ: Cała ta płyta jest takim moim pierwszym dzieckiem. Nie wiesz jeszcze, jak się nim zajmować, wychowywać… Ta piosenka też tak powstawała. Ona także jest autorstwa Michała, który napisał refren i Błażeja, który zajął się zwrotką. Natomiast ja to skleiłam razem.

P.CH: W tym nowym, zapowiedzianym albumie usłyszymy podobną Karolinę Czarnecką jak w „Córce”, czy zupełnie nową?

K.CZ: „Córka” jest tak bardzo kolażowo-hybrydowo-wycinankowa, że pewnie będą elementy wspólne, ale to będzie coś innego. Elementem łączącym będzie moja osoba i teksty wyjątkowego pisarza.

P.CH: Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za nowy album.

K.CZ: I ja dziękuję za zaproszenie.

1
Dodaj komentarz

avatar
1500
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Hera koka hasz Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Hera koka hasz
Gość
Hera koka hasz

pani Czarnecka ma ma duzo do powodzenia. Chyba za duzo, jak na autorkę jednego hitu…