„Aby sąsiad z sąsiadem żył za pan brat” Skarga na wójta w gminie Sulęczyno

0
fot.A.Woźniak

W pierwszej połowie sierpnia miała miejsce sesja rady gminy Sulęczyno, na której radni rozpatrywali m.in. skargę na wójta. Mieszkanka Warszawy oskarżała Bernarda Gruczę o brak interwencji w jej sprawie.

Omawiany punkt przez radnych rozpoczął się dyskusją na temat odpowiednich materiałów dla radnych. Mieszkanka Warszawy, która była inicjatorem skargi na wójta, była obecna na posiedzeniu rady gminy. Przewodniczący  Kazimierz Gliniecki dopuścił do głosu skarżącą.

– Dzisiaj przegłosowaliście Państwo plany zagospodarowania dla poszczególnych terenów. Tak też się stało w 2009 roku, kiedy to w miejscowości Żakowo ustaliliście, że działki mają być z przeznaczeniem na domy jednorodzinne. Mając takie zapewnienie w 2011 roku moja córka rozpoczęła budowę tego domu- opowiadała skarżąca wójta turystka z Warszawy.

Przyczepy, tiry i ogromny nieład

Kobieta przede wszystkim narzekała na to, że po kilku latach sąsiad, który na stałe zamieszkuje w miejscowości Żakowo i bezpośrednio graniczy z jej działką,wybudował ogromny budynek.
-Musiałam się z tym pogodzić. Miałam taras w kierunku lasu, myślałam, ze będę ten widok miała wiecznie, niestety w tej chwili siadam na tarasie i mam widok na jego budynek- relacjonowała kobieta.
Warszawianka tłumaczyła, że ze wszystkim się pogodziła, jednak jej uwagę zwróciły nagle pojawiające się maszyny rolnicze i dwa duże tiry. Najpierw kobieta próbowała polubownie załatwić sprawę z sąsiadem, aby inaczej zagospodarował teren swojej działki, jednak wszystko to było na marne. W skardze wystosowanej do Przewodniczącego Kazimierza Glinieckiego mieszkanka Żakowa skarży się na ogólny bałagan, niezwykle ekspansywne zachwaszczenie przechodzące na sąsiednią jej działkę, co zakłóca jej mir domowy i możliwość wypoczynku. Turystka twierdziła, że Bernard Grucza nie odpowiedział na pismo i nie podjął żadnych działań w tej sprawie.

Nagły porządek

Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej tłumaczyła, że posiedzenie zwoływała dwa razy.
-Komisji została przedstawiona cała dokumentacja związana z tą sprawą. Przejrzeliśmy wszystko począwszy od warunków zabudowy do skarg, które wpłynęły przez ten cały okres trwania tego nieporozumienia- opowiadała przewodnicząca Zofia Jereczek.
Komisja Rewizyjna na drugim swoim spotkaniu udała się do właściciela działki, gdzie zobaczyła położenie i usytuowanie działki. Przewodnicząca zaznaczała, że komisja sprawdziła, czy właściciel ustosunkował się do próśb i zarzutów, które były zawarte w skargach.
-Z tego co Komisja Rewizyjna zobaczyła, a są na to pełne dokumentacje właściciel się ustosunkował i nie mamy podstaw by uznać tę skargę jako zasadną- mówiła przewodnicząca.
Komisja Rewizyjna stwierdziła także, że wójt gminy Sulęczyno Bernard Grucza nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa, ani zaniedbania swoich obowiązków w przedmiotowej sprawie. W uzasadnieniu czytamy także, że żaden organ gminy nie posiada uprawnienia do określania właścicielom prywatnych nieruchomości w drodze administracyjnego przymusu sposobu użytkowania przez nich, ich mienia prywatnego.
Wójt gminy również przyznał, że nie ma na to przepisu prawa, który upoważniałby go do „dyktowania” mieszkańcom, jak mają zagospodarować swoje działki
-Nie mam prawa mówić komuś na działce co ma robić- mówił Bernard Grucza
Wójt także przyznał, że mieszkanka powinna porozmawiać z sąsiadem i przedstawić mu ponownie swój punkt widzenia. Bo na Kaszubach stosuje się prawo” aby sąsiad z sąsiadem żył za pan brat”.
Radni w głosowaniu uznali skargę turystki za bezzasadną. Przewodniczący Kazimierz Gliniecki zapewnił kobietę, że postara się porozmawiać z jej sąsiadem i jakoś dojść do konsensusu.

Dodaj komentarz

avatar
1500