O inwestycjach potrzebnych w Gminie Sierakowice, w dziale sportu, kultury i turystyki z radnym Rafałem Makurat rozmawia Aleksandra Woźniak

Aleksandra Woźniak: Jest Pan wieloletnim radnym w gminie Sierakowice. W 2011 roku został Pan okrzyknięty najpopularniejszym radnym. Z czego to wynika?

Rafał Makurat: Zawsze staram się słuchać społeczeństwa. Pomagam ludziom w ich potrzebach oraz staram się pomóc rozwiązać problemy, z jakimi się do mnie zgłaszają. Myślę, że to jest klucz do sukcesu, by słuchać, co ludzie mają do powiedzenia i przede wszystkim, działać w ich sprawie.

A.W: Jakie inwestycje w gminie Sierakowice powinny zostać wykonane według Pana w najbliższej przyszłości?

R.M: Na pierwszym miejscu stawiałbym na inwestycje związane ze sportem i aktywnym spędzaniem wolnego czasu. Mam tu na myśli park z alejkami, ławeczkami, dużym placem zabaw, gdzie ludzie będą mogli spędzać czas całymi rodzinami. Poza tym bardzo często przewija się temat ścieżek rowerowych. Z rozmów z ludźmi wynika, że jest ogromna potrzeba tego typu inwestycji. Myślę, że to takie główne nurty, o których powinniśmy się skupiać.

A.W: Przewodniczy Pan Komisji Kultury, Sportu i Turystyki w Gminie Sierakowice…

R.M: Komisja, tak jak Pani wspomniała, zajmuje się tymi trzema działami. Członkowie komisji przyglądają się każdemu z nich z osobna. Co roku spotykamy się z Dyrektorami Gminnego Ośrodka Kultury oraz Biblioteki Publicznej i na bieżąco monitorujemy, co w tych dwóch instytucjach się dzieje. Jak na co dzień wygląda praca w tych instytucjach, jakie są w nich bolączki i jakie są największe problemy. Spotykamy się także w ramach Komisji z przedstawicielami klubów sportowych z terenu Gminy Sierakowice oraz Koordynatorem ds. Sportu w gminie. Dlatego również w tej materii jesteśmy na bieżąco.

A.W: Jak ocenia Pan zatem dział sportu na terenie gminy?

R.M: Na pewno mamy dobrą infrastrukturę sportową. Mamy boiska do piłki nożnej, sale gimnastyczne, ORLIKI, korty do tenisa ziemnego a także w zimie lodowisko, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. W Sierakowicach mamy trzy sale gimnastyczne, które mają obłożenie do późnych godzin wieczornych, więc widać, że ludzie uprawiają sport. W gminie, oprócz dyscyplin, które od lat są wiodące, jak piłka nożna, koszykówka, siatkówka, rozwinęła się także sekcja biegowa, która cieszy się coraz większą popularnością. Warto zaznaczyć, że w Sierakowicach niedługo będzie wyremontowany stadion, co wg mnie również przyczyni się do rozwoju sportu na terenie gminy.

A.W: W dziale kultura, co by Pan zmienił?

R.M: Ja byłbym za wybudowaniem Hali widowiskowo – sportowej, która mogłaby łączyć dwie funkcje kulturalną i sportową. Myślę, że patrząc przyszłościowo taka inwestycja byłaby dla Sierakowic bardzo potrzebna, z tego względu, że nasza Gmina bardzo dynamicznie się rozwija, przybywa mieszkańców, rosną także oczekiwania ludzi. Ja wiadomo jednak wszystko zależy od środków a w tej chwili ciężko jest pozyskać dofinansowanie na tego typu inwestycje.

A.W: A dział turystyka?

R.M: Gmina Sierakowice jest malownicza, posiada kilka jezior. Niestety jeszcze nie doczekaliśmy się kąpieliska gminnego, które dla rozwoju turystyki mogłoby odgrywać znaczącą rolę. Wszystko wskazuje jednak na to, że to w najbliższym czasie się sytuacja ta się zmieni. Nie ma również, nad czym ubolewam za wiele ścieżek rowerowych. Troszkę w tym temacie zaczęło się dziać, jednak nadal jest ich zbyt mało. Z rozmów z mieszkańcami wynika, że jest ogromna potrzeba takich inwestycji.

A.W: Powiedział Pan, że sport jest Panu najbliższy. Kiedy rozpoczęła się Pana przygoda ze sportem?

R.M: Od młodych lat zawsze uprawiałem sport. W ostatniej klasie szkoły podstawowej zainteresowałem się grami zespołowymi – próbowałem piłki nożnej, piłki ręcznej i koszykówki. W latach 90’, kiedy w Telewizji Polskiej rozpoczęły się transmisje meczów koszykówki z amerykańskiej zawodowej ligi NBA to na dobre zafascynowała mnie koszykówka. To przełożyło się potem na to, że wraz z kolegami nabraliśmy chęci, aby czynnie uprawiać tę dyscyplinę sportu. I właśnie od tamtego czasu koszykówka jest w moim życiu.

A.W: Pana najbliższa rodzina również uwielbia koszykówkę. Pana córki również grają w koszykówkę. Czy ukierunkował Pan je wraz z żoną na ten właśnie sport?

R.M: Na pewno z żoną niczego córkom nie narzucaliśmy. Dzieci natomiast od najmłodszych lat widziały u nas koszykówkę, gdyż ja troszkę grałem a żona już wtedy była trenerem koszykówki. Mamy również przed domem boisko do koszykówki, gdzie również rodzinnie graliśmy. Córki załapały bakcyla i tak już zostało. Próbują swoich sił w tym sporcie i całkiem nieźle im to wychodzi.

A.W: Nigdy nie marzył Pan o karierze koszykarza?

R.M: Ja zacząłem grać, jak już wcześniej wspomniałem, dopiero w szkole średniej. Aby marzyć o profesjonalnej karierze, trzeba ćwiczyć już od najmłodszych lat. Ważną rolę w dobrym przygotowaniu do profesjonalnego uprawiania tego sportu odgrywa trener, aby dobrze przygotować zawodnika pod względem technicznym.
Cieszy mnie natomiast postawa młodych zawodników i zawodniczek – wychowanków naszego Klubu „Bat” Sierakowice. Kilkoro z nich przewinęło się już przez młodzieżowe Kadry Pomorza, gdzie stanowili o ich sile. Także kilka naszych zawodniczek jest w tej chwili podporą młodzieżowych Reprezentacji Polski a córka Ania, pomimo że ma dopiero 17 lat, rozpoczyna w tym roku grę w Ekstraklasie Kobiet w drużynie BASKET 90 Gdynia.
Mam nadzieję, że doczekamy się, jako Sierakowice, że któraś z naszych wychowanek zadebiutuje w seniorskie Reprezentacji Polski.

A.W: Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

avatar
1500