O przyjętym budżecie, problemach oświatowych i odbudowie sportu w gminie z Jerzym Grzegorzewskim, Wójtem gminy Chmielno rozmawia Piotr Chistowski.

 

Piotr Chistowski: Lekko ponad miesiąc temu przyjęto budżet gminy Chmielno na 2016 rok. Jest on na miarę możliwości i ambicji gminy?

Jerzy Grzegorzewski:  Uważam, że tak. Budżet został przyjęty po żywej dyskusji w trakcie ostatniej sesji rady gminy. Część radnych, przeważnie działających w latach ubiegłych, na czele z przewodniczącym rady Marianem Kwidzińskim są zwolennikami ostrożnego inwestowania.

Natomiast u mnie jest odwrotnie. Jestem zwolennikiem dynamicznego inwestowania, nawet jeżeli mowa o zadłużaniu gminy. Wiem, że to wywołuje kontrowersje. Porównam jednak sąsiednie samorządy. Tam szereg inwestycji zostało wykonanych w latach ubiegłych a my jesteśmy w tyle.

Tam już infrastruktura, chociażby ta sportowa jest na dużo lepszym poziomie, jak zobaczymy m.in. sale gimnastyczne. A oni dalej inwestują. Widać tam dynamikę, którą chcę wprowadzić tutaj.

- Jestem zwolennikiem dynamicznego inwestowania, nawet jeżeli mowa o zadłużaniu gminy. Wiem, że to wywołuje kontrowersje. - przekonuje wójt Jerzy Grzegorzewski
– Jestem zwolennikiem dynamicznego inwestowania, nawet jeżeli mowa o zadłużaniu gminy. Wiem, że to wywołuje kontrowersje. – przekonuje wójt Jerzy Grzegorzewski

P.CH: O jakich inwestycjach możemy mówić w rozpoczynającym się roku?

 J.G: Jedną z głównych inwestycji, do której mam nadzieję, dojdzie w tym roku, jest budowa sali gimnastycznej w Borzestowie. Plany były szersze, jednak musiały zostać skorygowane ze względu na mniejsze środki. Sala jednak o minimalnych, wymaganych wymiarach będzie. Taka sama, mam nadzieję, w niedalekiej przyszłości w Kożyczkowie.

Kolejną dużą inwestycją jest budowa drogi gminnej ze ścieżką rowerową na Maksie (sołectwo Przewóz – przyp. red.) . Szacunkowy koszt budowy to około 3,5 miliona złotych. To duża inwestycja, jak na gminę Chmielno. Złożyliśmy w tej sprawie projekt o dofinansowanie w ramach „schetynówek”. Niestety nie zakwalifikowaliśmy się. Nie poddajemy się jednak i powalczymy o środki na tę inwestycję z PROW-u (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich – przyp. red.). Jest ona ważna ze względu na pobliskie obiekty użyteczności publicznej. Jest tam przedszkole i świetlica wiejska. Dlatego wykonanie tam tej drogi ze ścieżką jest priorytetem. Przypomnę także, że to niemal jedyne tereny inwestycyjne gminy Chmielno. Mamy tam tartak i jedną firmę i to też przyczynia się do tego, że chcemy aby ta inwestycja została szybko zrealizowana.

Trzecią dużą inwestycją jest budowa oczyszczalni przydomowych. Mamy w budżecie na to zarezerwowane 1 mln 150 tys. zł. Ewentualnie jest możliwe dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, czyli ponad 600 tys. zł.

 P.CH: Gmina Chmielno ma dodatkowe utrudnienie inwestycyjne z racji swojego położenia w Kaszubskim Parku Krajobrazowym…

 J.G: To racja. Dlatego też nawet nie myślimy o dużych inwestycjach przemysłowych. Większość jest ukierunkowanych na ochronę środowiska. Trudno jednak nawet tutaj rozwinąć skrzydła ze względu na kolejne zbyt szczegółowe przepisy.

Wraz z końcem stycznia minął termin składania wniosków na dofinansowanie na termomodernizację inwestycji. My tam razem z innymi gminami, tj. Stężycą, Somoninem, Sulęczynem i Linią złożyliśmy wspólny projekt. Jest w nim siedem obiektów z gminy Chmielno, które mają być poddane termomodernizacji. Teraz trzeba poczekać.

Natomiast z inwestycji, gdzie nabór był w ubiegłym roku, złożyliśmy projekt z gminą Żukową na dwie ścieżki edukacyjne. Czekamy na decyzje. To na przykład inwestycja, która idealnie wpasowuje się w rolę Kaszubskiego Parku Krajobrazowego.

P.CH: No tak, ale to także trudniejsze lata przed gminami ze względu na mniejsze środki unijne…

 J.G: Obecnie mamy ostatnie duże rozdanie środków unijnych i trzeba z tego korzystać.

Unia Europejska swoje problemy i kryzys ma, ale mam nadzieję, że się nie rozpadnie. W końcu nie jeździlibyśmy takimi drogami bez jej środków. To nie tylko korzyści w wymiarze ogólnopolskim, ale też przełożenie na lokalny grunt.

Co chwilę widzimy inwestycję wykonaną ze środków Unii Europejskiej. Dlatego sądzę, że to tylko ostatnie, podkreślę, duże rozdanie, bowiem myślę, że dalej te pieniądze w jakimś sposób będą do pozyskania, ale już o wiele mniejsze.

Nasza gmina jest w tej komfortowej sytuacji, że ma jedno z najmniejszych zadłużeń w województwie.

P.CH: Wracając do lokalnej polityki. Podczas ostatniej sesji dostrzec można było spięcie na linii wójt – radni gminy Chmielno. Jednak wydaje się, że to już tylko niektórzy radni, a przychylność do Pana decyzji i pomysłów rośnie…

 J.G: Też tak zauważyłem. Pamiętajmy, że zanim przejdziemy do przyjmowania uchwał na sesji to jeszcze są długie dyskusje na posiedzeniach komisji. Dzięki nim widać, że coraz większa ilość radnych się do mojej polityki przekonuje.

Dla przykładu wrócę do kwestii inwestycji i zadłużenia. Nasza gmina jest w tej komfortowej sytuacji, że ma jedno z najmniejszych zadłużeń w województwie. Jeżeli jest więc sposobność na większe inwestowanie przy większym zadłużeniu, na którym nikt nie ucierpi to dlaczego nie?

W naszym powiecie gmina Chmielno, Somonino i Sulęczyno to takie gminy typowo nastawione na turystykę i rolnictwo. Dlatego w tym kierunku powinny się koncentrować nasze działania. Tak też jest.

Jeżeli chodzi o turystykę to oczekiwania właścicieli ośrodków są takie, żeby zwiększyć atrakcyjność imprez i wydarzeń w naszym gminnym kalendarzu. Konkurencja jest tutaj duża.

Sąsiednie gminy mają podobne warunki geograficzne i podobne ukształtowanie terenu. To tereny, które przyciągają turystów. My musimy więc pilnować, aby nie zaniedbać tego, co mamy.

P.CH: Niedawno poznaliśmy kolejne nowe twarze w urzędzie. Ciekawi mnie zatrudnienie na stanowisku koordynatora ds. oświaty Barbary Kramp. Ta decyzja jest efektem, podkreślanej wielokrotnie przez radnego Brunona Cirockiego, białej plamy na mapie pomorskiej oświaty, jaką rzekomo jest gmina Chmielno?

 J.G: Wyniki, którzy uzyskiwali nasi uczniowie nie były najgorsze. Problem tkwił w doposażeniu naszych szkół i korzystaniu z programów. Z tych dużych nie korzystaliśmy w ogóle.

Już teraz wraz z końcem stycznia złożyliśmy duży projekt na jeden z takich programów. Obejmuje on wszystkie szkoły. Jego wartość to ok. 3 mln zł. Mam nadzieję, że się zakwalifikujemy. Dzięki niemu moglibyśmy doposażyć szkoły w kolejne tablice interaktywne i komputery. W ramach programu pojawiłyby się także dodatkowe zajęcia z różnych dziedzin. W tej drugiej kwestii już nastąpiły pewne zmiany.

W ubiegłym roku około setka uczniów z drugich klas uczestniczyła w bezpłatnych zajęciach z nauki pływania na basenie. W tym roku obejmie ta nauka uczniów klas trzecich. Główne środki dostaliśmy z programu, ale także gmina to dofinansowała. Ważna sprawa, bowiem mamy dużo jezior, a teraz dzieciaki będą mogły teraz z tego korzystać.

Wprowadziliśmy także, dzięki akceptacji rady gminy, program stypendiów dla szkół gimnazjalnych. Już napływają do urzędu wnioski i będziemy je rozpatrywać. Jest to forma zachęty dla uczniów, żeby dać im motywację do dalszej nauki z dobrymi wynikami i sukcesami.

P.CH: Jesteśmy w temacie edukacji. Wśród inwestycji wymienił Pan budowę sal w Borzestowie i Kożyczkowie. Czy są już znane konkretne terminy? Kiedy mieszkańcy zobaczą już pierwsze rezultaty prac?

J.G: Sporządzana jest dokumentacja na budowę obu sal. Borzestowo będzie jednak pierwsze ze względu na to, że tam bez komplikacji możemy budować. Natomiast w Kożyczkowie ze względu na kąt nachylenia dachu potrzebne są zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. To natomiast potrwa co najmniej pół roku. Takie są wymogi biurokratyczne.

Będę aplikował do Urzędu Marszałkowskiego o dotacje na wykonanie tych inwestycji. Wstępne pismo zostało już w tej sprawie złożone.

W ubiegłym tygodniu został złożony także wniosek do starostwa o wydanie pozwolenia na budowę. Musimy więc teraz poczekać. Ci co są w temacie, wiedzą, że przy takich inwestycjach zawsze dokumentacja musi trwać.

Sytuacja polityczna też nie pomaga mi w podjęciu decyzji. Gdyby wiadomo było, że zostaną zlikwidowane gimnazja to od razu przy tych szkołach powinniśmy budować dodatkowe sale lekcyjne. Na razie jest to jedna wielka niewiadoma.

Póki, co wiemy o zniesieniu obowiązku pójścia sześciolatków do klas pierwszych. To już wywołuje wiele komplikacji dla gmin. Nie wiemy ile dzieci będzie w pierwszych klasach. Ze wstępnych rozmów z dyrektorami szkół wynika, że będziemy mieli po 7-8 uczniów w pierwszych klasach. Czyli połączyć klasy? Tutaj też problemy, bo te klasy nie są z gumy i nie mogą być zbyt liczne. To bardzo trudna sprawa, zważywszy, że tak jak mówiłem, nie wiemy czy gimnazja będą czy też nie.

To wszystko wpływa na projekty tych sal gimnastycznych. W pierwszej wersji oba projekty zakładały trzy dodatkowe sale lekcyjne. Z myślą, że szkoły podstawowe będą liczniejsze. Wtedy też były one potrzebne. Jednak skoro likwidacji gimnazjów nie ma, to ze względów finansowych musieliśmy te plany skorygować. Dodatkowych sal lekcyjnych projekty już nie zakładają.

Tam, gdzie widać, że dziecko
się dobrze rozwija to proszę rodziców, żeby nie zostawiali dzieci na drugi rok
w tej samej klasie.

P.CH: Czyli zmiany w oświacie nie dają spokoju gminom?

J.G: Tak. Te reformy oświatowe oddziałują na nas bardzo mocno. Brak obowiązku pójścia sześciolatków do pierwszej klasy wytwarza kolejny problem. Nie mamy wystarczającej ilości miejsc  w przedszkolach.

Przedszkole Samorządowe w Chmielnie ma komplet, jest miejsce dla stu dzieci i tyle też jest. Kolejne, niepubliczne w Miechucinie. Tam jest miejsce bodajże dla 50 dzieci i jest tam również komplet. W Maksie i Łączyńskiej Hucie też blisko kompletu. Problem jest więc spory.

Najwygodniej byłoby, gdyby ktoś chciał otworzyć w naszej gminie kolejne przedszkola. To dałoby więcej, bardzo potrzebnych miejsc dla dzieci.

Z mojej strony mogę wystosować apel do mieszkańców. Tam, gdzie widać, że dziecko się dobrze rozwija to proszę rodziców, żeby nie zostawiali dzieci na drugi rok w tej samej klasie. To jest zarówno ze szkodą dla dziecka, co jest tutaj najważniejsze, ale też dla innych dzieci, bo najprościej w świecie, nie ma miejsc.

P.CH: Nie zapominać należy też o szkole w Reskowie. Pamiętam, że na jednej z sesji podczas omawiania inwestycji budowy sal gimnastycznych w Borzestowie i Kożyczkowie niektórzy radni apelowali aby szkoła w Reskowie nie została pominięta. Co, więc z tą szkołą?

J.G: W Reskowie, tak jak większość wie, nie ma teraz piątej klasy, a tym samym w przyszłym roku szóstej. To jest niepełna szkoła. Akurat tak się składa, że niedługo zebranie wiejskie w Reskowie i nasłuchuję głosu mieszkańców w sprawie tamtejszej oświaty.

Natomiast w czwartek razem z Panią Barbarą Kramp mam spotkanie z dyrektor Szkoły Podstawowej w Reskowie Aleksandrą Tackowiak i mam nadzieję dowiedzieć się jaka jest sytuacja w szkole.  Ile uczęszcza tam uczniów i jak wygląda perspektywa najbliższych lat.

Z tych sygnałów, które do mnie dochodzą, wiem, że jest tam większe zapotrzebowanie na miejsca w przedszkolu. Dlatego myślę, że może warto byłoby pójść w kierunku przedszkola w Reskowie.

Mieszkańcy boją się przede wszystkim o te mniejsze dzieci. Mówię o uczniach do klasy III szkoły podstawowej. Te starsze sobie radzą. Z resztą w odpowiedzi na apele rodziców uruchomiliśmy dodatkowy kurs autobusowy dla uczniów z Reskowa, którzy dojeżdżają na zajęcia do Miechucina. Dotychczas musieli wstawać bardzo wcześnie rano i być już o 7 w szkole. A teraz komfortowo dowożone są na godzinę 8.

P.CH: Niedawno mieliśmy galę sportu w Żukowie i Kartuzach. W większości gmin naszego powiatu mamy jedną, albo i więcej drużyn, czy zawodników wiodących, którzy reprezentują swoją gminę na zewnątrz. W gminie Chmielno mam jednak wrażenie, że to dopiero raczkuje…

J.G: Jest klasa sportowa w Zespole Szkół w Chmielnie. Przede wszystkim stawiamy tam na siatkówkę, a dziewczyny prowadzi syn znanego w Chmielnie trenera, który teraz prowadzi zespół w Stężycy, Pana Macieja Stefanowskiego. Natomiast wśród chłopców jest klasa sportowa piłki nożnej. To taki zalążek sportu w gminie Chmielno. Na pewno musi być „narybek” i chęć do grania. Wśród naszej młodzieży widać potencjał.

Tutaj jest też sprawa infrastruktury sportowej. Jedno z drugim jest powiązane. Widzimy to na przykładzie tych dwóch sal gimnastycznych. Nie jest tak, że jesteśmy najgorszą gminą w Polsce jeżeli chodzi o infrastrukturę sportową. Mamy miejsca, gdzie i w miastach są bardzo liche i gorsze sale gimnastyczne przy szkołach.

Byłem niedawno w mojej szkole, której jestem absolwentem, w I LO w Gdańsku i tam sala gimnastyczna jest dużo mniejsza niż te, które powstaną w Borzestowie i Kożyczkowie. Ta sala jest identyczna, jak wtedy, gdy tam uczęszczałem. Natomiast boisko zewnętrzne z asfaltowego na nowoczesne zmodernizowane zostało bodajże dopiero cztery lata temu.

Staramy się ten stan rzeczy poprawić. Jeżeli chodzi o piłkę nożną to mamy stadion, ale przez to, że postawiono tam scenę koncertową to kierunkował bym jednak sport w tym miejscu w stronę  lekkoatletyki. Jednak będzie gdzie grać…

Jest projekt i składamy wniosek o dofinansowanie, aby dotychczasowe boisko asfaltowe w Chmielnie przekształcić na nowoczesne boisko wielofunkcyjne. Będzie tam możliwość gry w piłkę nożną, koszykówkę, siatkówkę…

Typowy orlik mamy już w Miechucinie, a teraz nowoczesne boisko będziemy mieli także w Chmielnie.

Wiem, że fajnie byłoby się pochwalić porządną drużyną seniorów w Chmielnie, ale liczy się też sama gra dla przyjemności i z tego co wiem to nawet ta starsza chmieleńska młodzież bierze udział w różnych rozgrywkach halowych poza terenem naszej gminy.

Trzeba zacząć od dzieci, bo to fundament rozwoju sportu w gminie.

P.CH: Mamy w gminie Chmielno odnoszący coraz wyraźniejsze sukcesy w lekkoatletyce zespół Damroka Chmielno i fajnie prosperujący tenis stołowy w Miechucinie. Jednak większość pamięta świetnie grający zespół w siatkówkę Troyan Chmielno. Teraz to tylko wspomnienie…

J.G: Akurat jestem fanem siatkówki, bo to dyscyplina w której czynnie uczestniczyłem przez lata. Grałem w Gdańsku, reprezentowałem uczelnie m.in. byłem kapitanem drużyny siatkówki w szkole morskiej. Potem zaocznie studiując na Uniwersytecie Gdańskim też grałem w uczelnianie drużynie. Dlatego chętnie widziałbym tę drużynę grającą w Chmielnie.

Niestety jednak trener Maciej Stefanowski odszedł do Stężycy, a także również część świetnie grających dziewczyn. Tym samym zespół się rozpadł.

Ja po objęciu urzędu ten temat „wałkowałem” bardzo mocno i efektem mamy klasę siatkówki w szkole. To dopiero zalążek, a zobaczymy co z tego wykiełkuje. Nie wystarczy rok trenować dla wyników, ale tutaj liczy się trening i mozolna praca.

Zobaczymy, może sportowo coś niedługo się obudzi właśnie także w Kożyczkowie i Borzestowie za sprawą sal gimnastycznych. Będą może jakieś zajęcia pozalekcyjne, powstanie jakaś drużyna. Zobaczymy. Trzeba patrzeć na to pozytywnie, bo tak jak wspomniałem, potencjał jest.

To chyba niesamowita sposobność dla mieszkańców, aby realizować w sołectwach właśnie to, czego oni oczekują.

P.CH: Rozpoczęły się zebrania sołeckie. Będą to spotkania sprawozdawcze, ale też taki moment, kiedy mieszkańcy mogą bezpośrednio wyrazić swoje zdanie na jakiś temat, czy zaapelować o coś…

J.G: To pierwszy rok działającego funduszu sołeckiego. To chyba niesamowita sposobność dla mieszkańców, aby realizować w sołectwach właśnie to, czego oni oczekują.

Na początku było wiele obaw i pytań. Mam jednak nadzieję, że zostały one wszystkie rozwiane i teraz jest pełna przychylność mieszkańców do funduszu sołeckiego.

Naciskałem na wprowadzenie go dlatego, aby po latach takiego uśpienia i strachu za mojego poprzednika, teraz mieszkańcy mogli otwarcie i bez skrępowania zgłaszać swoje potrzeby. Przede wszystkim chcę aby  czynnie brali udział w rozwoju i zmianach gminy Chmielno.

Zatrudniona nie tak dawno Pani Magdalena Kreft-Mielewczyk, która przygotowuje właśnie te różne projekty, których tak wiele wcześniej wymieniałem, ma naprawdę bardzo wiele pracy. To chyba pozytywny efekt pracy urzędu w tej kadencji.

Te wszystkie nasze cele, zadania też są modyfikowane dzięki spotkaniom sołeckim. Dostosowujemy się do potrzeb naszych mieszkańców. Dlatego serdecznie zapraszam do licznego uczestniczenia w nadchodzących spotkaniach w sołectwach gminy Chmielno. Pierwsze już 9 lutego w Reskowie. Z terminarzem zebrań sołeckich można zapoznać się na stronie internetowej naszej gminy – www.chmielno.pl

P.CH: Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

avatar
1500