PKM: za wcześnie jeszcze jest na to, aby określić nawet szacunkowy termin ponownego uruchomienia ruchu pociągów na całej linii PKM

0
Na zdjęciu położony na nasypie przystanek PKM Gdańsk Brętowo Foto: Pomorska Kolej Metropolitalna

Podróżujący Pomorską Koleją Metropolitalną muszą niestety uzbroić się w cierpliwość. Pomimo faktu, że od felernych ulew w nocy z 14 na 15 lipca minął tydzień, to zarządcy infrastruktury kolejowej nie są w stanie nawet w przybliżeniu podać terminu powrotu szynobusów na stałe linie.

 

– W ciągu tego tygodnia dokonaliśmy szczegółowej inwentaryzacji oraz dokumentacji fotograficznej wszystkich wyrządzonych przez ulewę szkód i na tej podstawie zleciliśmy projektantom opracowanie planu naprawczego – czytamy w oficjalnym komunikacie PKM. –  Dokument ten jest już na ukończeniu i pozwoli na określenie zakresu prac niezbędnych do ponownego uruchomienia ruchu kolejowego na całej linii PKM – przekonują zarządcy infrastruktury.

Spółka do której należy PKM zaznacza, że priorytetem zaraz po ulewie było zabezpieczenie i wstępna naprawa wszystkich nasypów oraz udrożnienie melioracji wzdłuż nich – tak, aby w przypadku wystąpienia ewentualnych kolejnych opadów deszczu szkody się nie powiększały.

Na wykonanym dronem zdjęciu doskonale widać skąd napłynęła woda, która następnie zniszczyła skarpę i zalała tory PKM na Kiełpinku. Foto: Pomorska Kolej Metropolitalna
Na wykonanym dronem zdjęciu doskonale widać skąd napłynęła woda, która następnie zniszczyła skarpę i zalała tory PKM na Kiełpinku.
Foto: Pomorska Kolej Metropolitalna

Straty pokryje wykonawca albo ubezpieczyciel

PKM odniosło się także do szeregu komentarzy dotyczących pokrycia kosztów naprawy uszkodzonej infrastruktury. Pojawiły się spekulacje, że być może za remont będą musieli zapłacić podatnicy (PKM jest inwestycją publiczną, zrealizowaną przez Samorząd Województwa Pomorskiego). Nic takie jednak nie będzie miało miejsca.

– Jeżeli winną zniszczeń na linii PKM uznana zostanie przez nich siła wyższa w postaci wyjątkowo silnej ulewy – wówczas wszystkie koszty napraw pokryte zostaną z polisy ubezpieczeniowej – przekonują pracownicy PKM. –  Jeżeli jakiekolwiek ze szkód eksperci ocenią jako błąd w budowie – wówczas koszty ich naprawy pokryje wykonawca w ramach 5-letniej gwarancji na wybudowaną przez siebie linię. Niezależnie zatem od wyników powstających wciąż ekspertyz, za powstałe szkody na pewno nie zapłacą podatnicy.

Uszkodzone są jedynie warstwy ochronne

W oświadczeniu można przeczytać, że w wyniku bardzo intensywnych opadów deszczu doszło do uszkodzenia warstwy ochronnej nasypów kolejowych (humus), która po nasiąknięciu wodą, na niektórych stromych odcinkach odspoiła się i zsunęła. Co oznacza, że nasypy kolejowe PKM wytrzymały nawałnicę – ich rdzeń nie został naruszony, a uszkodzenia w większości przypadków są powierzchowne.

– Praktycznie jedynym miejscem, w którym szkody dotknęły bezpośrednio torowiska jest odcinek linii PKM pomiędzy przystankiem Gdańsk Kiełpinek i trójmiejską obwodnicą. W wyniku gwałtownego napływu mas wody z pobliskiego, wyżej położonego terenu (okolice centrum handlowego i węzła Karczemki), przerwana została oddzielająca go od linii PKM skarpa, a woda i błoto rozlały się na tory częściowo je podmywając – czytamy w komunikacie PKM.

Pomimo tego, że mija już tydzień od zamknięcia linii PKM, a większość uszkodzonych miejsc została już zabezpieczona, to zarządca infrastruktury wciąż nie może podać chociażby szacunkowego terminu otwarcia całej linii. Jak przekonują pracownicy tam gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo pasażerów, prace muszą być zaplanowane i wykonane przede wszystkim dobrze, a nie szybko. Na razie udało się przywrócić ruch na odcinku od linii 201 (Gdynia – Kościerzyna) do przystanku PKM Gdańsk Port Lotniczy, co oznacza, że dla podróżnych z Kartuz trasa zakończy się w Gdańskim Porcie Lotniczym.

Zalane torowisko na stacji Gdańsk Kiełpinek Foto: Pomorska Kolej Metropolitalna
Zalane torowisko na stacji Gdańsk Kiełpinek
Foto: Pomorska Kolej Metropolitalna

Komunikacja zastępcza

Podróżni chcący dostać się do centrum Gdańska (wrzeszcz, bądź Gdańsk Główny) muszą korzystać z autobusowej komunikacji zastępczej, za którą odpowiada przewoźnik, a więc Szybka Kolej Miejska Trójmiasto.

Autobusy oznaczone są logo SKM i napisem „Komunikacja zastępcza PKP SKM Gdańsk Wrzeszcz – Gdańsk Port Lotniczy”. Na przystanku Gdańsk Port Lotniczy autobusy te są skomunikowane z pociągami z/do Kartuz.Odjazd autobusów odbywa się z przystanków zlokalizowanych przy:

Gdańsk Port Lotniczy – pętla autobusowa stanowisko nr 4
Gdańsk Wrzeszcz – pętla autobusowa przy dworcu PKP

Rozkład jazdy autobusowej komunikacja zastępczej znajduje się tutaj.

Podróżni posiadający bilety SKM (jednorazowe i okresowe) mogą korzystać z autobusów i tramwajów komunikacji ZTM Gdańsk na dojazd do przystanków znajdujących się na linii PKM i stacji stycznych (Gdańsk Wrzeszcz, Gdańsk Strzyża, Gdańsk Niedźwiednik, Gdańsk Brętowo, Gdańsk Jasień, Gdańsk Kiełpinek, Gdańsk Matarnia, Gdańsk Port Lotniczy oraz Gdańsk Osowa).

Info i foto: Pomorska Kolej Metropolitalna / SKM Trójmiasto

Dodaj komentarz

avatar
1500