Niezwykła historia Kapelana Polski Podziemnej na wystawie

0
Zebrani oprócz zobaczenia wystawy, mogli usłyszeć prelekcję na temat ks. Władysława Gurgacza Foto: nadesłane

W związku z obchodami Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kartuzach otwarta została niezwykła wystawa. Obecni mogli poznać Kapelana Polski Podziemnej – ks. Władysława Gurgacza. 

 

Ks. Władysław Gurgacz ps. Ojciec i Sem urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej (województwo podkarpackie – przyp. red.). Ojciec walczył w armii austriackiej. Po uzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku Władysław rozpoczął  szkołę podstawową w rodzinnej wsi .W 1925 rozpoczął naukę w gimnazjum w Korczynie, zaś ostatnią klasę ukończył w Krośnie .Latem 1931 roku wstąpił do nowicjatu Kolegium Jezuitów w Starej Wsi.
Po wybuchu wojny Ksiądz Gurgacz wyjechał z Krakowa  do Dubna, gdzie 17 września wkroczyli Rosjanie i udał się do Lwowa a potem ponownie do Chyrowa. Po ukończeniu studiów filozoficznych wrócił do Starej Wsi, gdzie studiował teologię. W 1942 roku zdał ostatnie egzaminy teologiczne. 24 sierpnia 1942 otrzymał na Jasnej Górze święcenia kapłańskie z rąk biskupa  częstochowskiego. Potem  studiował teologię w Kolegium Jezuickim w Warszawie.
Wiosną 1945  roku zostaje kapelanem w szpitalu powiatowym w Gorlicach. W czasie pobytu w Gorlicach dotarł do  niego Stanisław Pióro ps. Mohort i Emir, przywódca i jeden z twórców Polskiej  Podziemnej  Armii Niepodległościowców PPAN.
Składała się ona w dużej części z ludzi młodych miała być grupą cywilną kładącą nacisk samokształcenie i szerzenie wartości patriotycznych. Później powstał pion wojskowy tzw. Żandarmeria, która miała chronić organizacje, zdobywać środki finansowe na działalność konspiracyjną oraz ochronę dla poszukiwanych przez bezpiekę działaczy. Ks. Gurgacz  zdecydował się wejść w struktury PPAN w maju 1948 roku pod pseudonimem Sem i został kapelanem Żandarmerii.
Ksiądz  Gurgacz niestrudzenie niósł duchową pociechę ściganym i coraz bardziej osaczanym przez bezpiekę konspiratorom. Im gorsza była sytuacja, tym większy kładł nacisk na to, by działania partyzantów były zgodne z etyką chrześcijańską.  W celu  przetrwania Żandarmerię podzielono  na  trzy  patrole .Pierwszym dowodził  Stanisław Pióro ps. Emir, drugim  Mieczysław Rembiarz ps. Orlik, trzecim Stefan Balicki ps. Bylina i w tym patrolu był ks. Gurgacz. Podział Żandarmerii nie poprawił trudnej sytuacji grupy.
W celu zdobycia pieniędzy postanowili  zorganizować jednorazową rekwizycję pieniędzy z państwowego banku. Akcje przeprowadzono 2 lipca 1949 roku przez oddział Balickiego. Rekwizycja się nie udała i wszyscy zostali aresztowani, chociaż ks. Gurgacz nie uczestniczył w akcji ale nie opuścił  swoich towarzyszy i został również aresztowany. Pozostałe dwie grupy również zostały rozbite.
14 sierpnia 1949 roku w Milavie na  Słowacji, w zasadzce zorganizowanej przez UB  przy pomocy milicji czechosłowackiej, została rozbita grupa PPAN  dowodzona przez Stanisława Pióro ps. Emir. Akcją dowodził  Stanisław Wałach z UB w Krakowie.
Akcję opisał Tadeusz  Ryba: „Dojechaliśmy do pierwszej serpentyny, kierowca nagle się zatrzymał. I wyskoczył do rowu. Wtedy że wszystkich stron padły strzały. Nasz dowódca Stanisław Pióro ps. Emir, widząc, że nie wymkniemy się, tuż przy mnie strzelił sobie w głowę, zginął natychmiast. Położyłem się na podłogę autobusu. Trwał huraganowy ogień karabinów maszynowych. Z szyb sypało się szkło, kule dziurawiły blachę. Słyszałem jęki rannych. Zacząłem robić rachunek sumienia, chciałem odebrać sobie życie, ale wtedy kula raniła mnie w szyję, od śmierci dzielił mnie centymetr. Ks. Gurgacz po aresztowaniu  ostał przesłuchiwany przez funkcjonariuszy UB Jan Bądek, Adam Błażejczak, Bolesłw Tomiak, Tadeusz Ziarko i Henryk Capiga. Po krótkim i brutalnym śledztwie urządzono członkom PPAN pokazowy proces Trwał on od 8 do 15 sierpnia 1949 roku przed Sądem Okręgowym w Krakowie i nazywany był procesem bandy ks. Gurgacza.”
Przewodniczącym składu  sędziowskiego został szef WSR w Krakowie Stanisław Stasica. Oskarżycielem był  Henryk Ligięza szef Prokuratury Wojskowej z Katowic. Proces był szeroko relacjonowany przez prasę i radio i był seansem nienawiści wobec Kościoła katolickiego w Polsce I podziemia niepodległościowego. W czasie procesu ks. Gurgacz starał się pomagać i bronić swoich współoskarżonych oraz idei PPAN.
Jednym z biografów Księdza była  Danuta Suchorowska, która zebrała ostatnie słowa Księdza  przed ogłoszeniem wyroku oto one: „Ci młodzi ludzie, których tutaj sądzicie ,to nie bandyci, jak ich oszczerczo nazywacie ,ale obrońcy Ojczyzny, Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym ,o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zdecydowały bagnety NKWD. Na  śmierć pójdą chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć? Wierzę ,że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę.”
14 sierpnia  1949 r. WSR w Krakowie wydał wyrok. Na karę śmierci skazano ks. Władysława Gurgacz, Stefana Balickiego ps. Bylina, Stanisława Szajna ps. Orła oraz kleryka Michała Żaka. Bolesław Bierut we wrześniu 1949 złagodził karę śmierci na karę dożywotniego więzienia dla  kleryka Żaka.
Wyrok został wykonany 14 września 1949 roku na podwórku więzienia przy ulicy Montelupich. Wg. relacji naocznego świadka egzekucji wykonano strzałem w tył głowy. Katem był  Władysław Szymaniak. Kapelan  został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie .
W 2008 roku Prezydent RP Lech  Kaczyński odznaczył pośmiertnie ks. Gurgacza Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski , który trafił do muzeum jezuitów w Starej Wsi .
2  kwietnia 2014 roku  ks. Gurgacz obchodziłby swoje setne urodziny.

 

Info: Biblioteka w Kartuzach, Kazimierz Socha – Borzestowski, opr. P.CH.

Dodaj komentarz

avatar
1500