Warsztaty Terapii Zajęciowej prowadzone przez Fundację Słoneczne Wzgórze to miejsce, gdzie zawsze jest radośnie i nikt nie narzeka na nudę. Placówka w Stężycy zyskała niedawno dwóch nowych, egzotycznych przyjaciół, którzy wzbogacą ofertę podopiecznym. Profesor i Student to alpaki, które korzystają ze stężyckiej gościnności.

 – Jest na świecie taka formuła, jak alpakoterapia. Bardzo mnie to zaciekawiło. Stwierdziłem, że fajnym pomysłem w ramach naszej pracy z niepełnosprawnymi, byłoby poszerzeniem naszej oferty właśnie o alpaki – opowiada nam o pomyśle Mariusz Florczyk, kierownik WTZ-ów w Stężycy.

Alpakoterapia jest już uznaną formą pomocy potrzebującym w krajach Europy zachodniej i coraz częściej korzystają z niej ośrodki w Polsce. Opiera się ona na współpracy terapeuty i pacjenta z alpaką. W zajęciach takich udział biorą osoby m.in. z nerwicą, depresją i zaburzeniami lękowymi, chorobami psychicznymi, ADHD, autyzmem dziecięcym, mózgowym porażeniem dziecięcym oraz upośledzeniem intelektualnym.

wtz-stezyca-alpaki-1-glos-kaszub
Mariusz Florczyk wraz z Profesorem i Studentem, nowymi mieszkańcami WTZ-ów w Stężycy fot. Piotr Chistowski

A co to w ogóle za zwierzęta? Harcerze znać je mogą z piosenki harcerskiej “Dzielna alpaka na zboczach Andów” autorstwa Hanny Rawskiej. Alpaki to bliscy kuzyni popularnych lam. Niezwykle podobne z wyglądu. Bardzo często hodowane dla wełny i mięsa. Pochodzą z krajów cieplejszych, jak Peru, Boliwia, Ekwador i Chile. Natomiast od pewnego czasu z racji swojego łagodnego usposobienia wykorzystywane są właśnie w terapiach, a dokładniej alpakoterapii.

– Alpakoterapia jest bardzo pozytywnie postrzegana w Europie zachodniej. Są takie miejsca, gdzie alpaki wykorzystywane są w Domach Pomocy Społecznej, do osób starszych, do dzieci niepełnosprawnych… To bardzo wdzięczne zwierzęta, jeżeli przygotuje się je odpowiednio do kontaktu z ludźmi. Pan, który pomaga nam w tych pierwszych krokach naszej przygody z alpakami sam wielokrotnie jeździ do szkół i przedszkoli – tłumaczy Mariusz Florczyk. – Natomiast one mają tak sympatyczne pyszczki i piękne, mądre oczy, że budzą zaufanie. Wydaje mi się, że przy pracowni hodowlano-ogrodniczej, którą prowadzimy w Warsztatach Terapii Zajęciowej będzie to ciekawy element związany z hodowlą zwierząt. To buduje fajną więź i jednocześnie też dużą odpowiedzialność. Pamiętajmy przecież, że zwierzęta muszą być nakarmione i wyczyszczone – trzeba o nie dbać – dodaje.

“Wszyscy jesteśmy podekscytowani”

Alpaki to niewątpliwie niesamowita nowość dla podopiecznych, choć jak sam podkreśla Mariusz Florczyk, także dla całej kadry pracowniczej. Przygotowania do przyjęcia nowych mieszkańców WTZ-ów zaczęły się już dużo wcześniej.

– Przygotowaliśmy już wcześniej naszych podopiecznych na to, że przyjadą do nas alpaki. Kupiliśmy specjalne przewodniki i podręczniki, jak się nimi opiekować. Przyjechał do nas pan, który od lat hoduje te zwierzęta. Opowiedział i zaznajomił nas z tym zagadnieniem. Gdy już przyjechały to wzbudziły one ogromne zaciekawienie. Nie tylko wśród samych podopiecznych, ale i całej kadry jaka tutaj pracuje, włącznie ze mną. Wszyscy jesteśmy podekscytowani – mówi.

A jak nowych przyjaciół odbierają sami podopieczni? Na co dzień to właśnie oni, a dokładniej Ci spędzający czas w pracowni hodowlano-ogrodniczej, zajmują się alpakami. Karmią je, czyszczą, dbają o ich komfort. Przyznają, że sprawia im to dużo radości.

– Są bardzo fajne i sympatyczne. Cieszę się, że są tutaj z nami. Dużo pracy, ale warto – mówi jedna z podopiecznych.

Podopieczni z pracowni hodowlano-ogrodniczej wraz ze swoją opiekunką (druga od prawej) fot. Piotr Chistowski
Podopieczni z pracowni hodowlano-ogrodniczej wraz ze swoją opiekunką (druga od prawej) fot. Piotr Chistowski

Przygotowany jest i wisi na ścianie specjalny grafik i plan dnia alpak. Tam też podopieczni widzą, jakie czekają ich obowiązki. Nie sposób nie zauważyć na ich twarzach uśmiechu. W końcu trudno się smucić widząc pyszczki rozradowanych przyjaciół z egzotycznych krajów.

Wyższa uczelnia w Stężycy

Nie wyjaśniliśmy jeszcze, skąd imiona Profesor i Student. Mariusz Florczyk przyznaje, że to z powodu mądrego wyrazu twarzy jednego (Profesora) i lekkiego chaosu, jaki tworzy drugi (Student). W końcu gdy jest obecny profesor to jak mogłoby zabraknąć studenta.

Można więc zażartować, że w Stężycy powstała pierwsza uczelnia wyższa. Alpaki uczą podopiecznych systematyczności i odpowiedzialności. A same mają sobie bardzo dobrze, bo miłości i życzliwości w Warsztatach Terapii Zajęciowej nie brakuje.

Materiał ukazał się w wydaniu papierowym tygodnika “Głos Kaszub” 22 listopada. 

Dodaj komentarz

avatar
1500