Śniegołazy już w ten weekend! Nie możesz tego przegapić!

0

O tegorocznych Śniegołazach, walorach powiatu kartuskiego i cechach dobrego wędrowca z organizatorami Śniegołazów, które już w ten weekend w powiecie kartuskim rozmawia Piotr Chistowski.

Piotr Chistowski: Przed nami kolejna edycja Śniegołazów. Tym razem trasa Kartuzy – Sierakowice. Co to oznacza dla uczestniczących? Dlaczego właśnie taka trasa?

Paweł Maszkowski (członek zarządu ds. organizacji imprez): Może zacznę od drugiej części pytania. Wybraliśmy ten odcinek szlaku ponieważ jedną z niepisanych zasad Śniegołazów jest żeby co roku iść tam gdzie jeszcze nie byliśmy. I chociaż na Szlaku Kaszubskim byliśmy rok temu, to jednak na innym jego odcinku, bo ze Skorzewa do Kartuz.

Zdecydowaliśmy się ponownie na ten Szlak ponieważ uznaliśmy że fajnie będzie dokończyć to co zaczęliśmy rok temu, a że dystans się zgadzał to tak zostało.

Co to oznacza dla uczestników? Dodatkową frajdę dla tych którzy byli z nami rok temu, a którym było mało i byli ciekawi co kryje w sobie dalsza część szlaku. Co więcej? To już zobaczymy na szlaku.

P.CH: Na czym polega fenomen Śniegołazów? Czym “kusicie” uczestników?

P.M: Nie wiem czy fenomen to dobre słowo, ale myślę, że Śniegołazy są atrakcyjne dla ludzi przede wszystkim dlatego, że jest to coś nietypowego. Ostatecznie mało kto wychodzi z ciepłego domu w środku zimy, żeby przejść nocą 50 km.

Kusimy tym, że dajemy okazję do sprawdzenia swoich możliwości fizycznych i psychicznych. Bo jak mawia wielu uczestników rajdów długodystansowych – po 35-40 km, liczy się już tylko to co masz w głowie a nie w nogach. Poza tym, nie jest to impreza sportowa, nie idziemy “po wynik”, idziemy żeby spędzić czas w gronie znajomych, ale też żeby poznać na szlaku nowych ludzi.

Kusimy też pamiątkowymi koszulkami i dyplomami  i nagrodami Śniegołaza dla tych którzy ukończą marsz.

Justyna Kamińska (koordynator ds. sponsorów i współpracy w AKK GDAKK): Ponadto, mamy odznaki “Wielkiego Śniegołaza” dla osób, które po raz 5 przejdą całą trasę. Dodam, że w tym roku jest to dwunasta edycja tego wydarzenia, więc trochę ich już rozdaliśmy.

Od roku wspieramy naszym marszem Fundację Hospicjum Pomorze Dzieciom, co bardzo się wszystkim spodobało, niektórym nadało to też sens przejścia tej trasy. Uczestnictwo jest darmowe, więc na starcie jak i na spotkaniu pośniegołazowym (spotkanie 23 lutego o godz. 19:00 w BlokFit w Gdańsku Wrzeszczu, dla osób, które przeszły całą trasę, ale też o charakterze integracyjnym) można wrzucić parę złotówek w zamian za pamiątkową naklejkę. Ostatnio zebraliśmy ponad 830 zł, co uważam, ze wspaniały wynik jak na 152 uczestników!

P.CH: Czy jeszcze można się zgłosić i wziąć udział w marszu? W jaki sposób?

J.K: Jasne, generalnie zgłoszenia przyjmujemy przez formularz zapisów dostępny na naszym wydarzeniu na Facebooku (Śniegołazy 2017), co gwarantuje uczestnikowi mapę na starcie. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by po prostu przyjść na start i ruszyć z nami bez zgłoszenia. Formularz będzie aktywny do 16 lutego.

P.CH: Powiat kartuski ma dobre tereny na tego typu wędrówki?

P.M: Bardzo dobre. Dużo lasów, świetnie oznakowane szlaki, zarówno piesze jak i rowerowe. Bardzo dużo atrakcyjnych turystycznie miejsc. I przepiękne krajobrazy! Nie bez powodu ten rejon nazywa się Szwajcarią Kaszubską.

Maszerowanie nocą daje możliwość spojrzenia na to wszystko z trochę innej perspektywy, co często zachęca też ludzi do tego, żeby wrócić w te miejsca za dnia.

P.CH: Jakie cechy powinien posiadać dobry uczestnik takich marszów?

P.M: Powinien być wytrwały i uparty. Powinien być świadomy tego, że 50 km to nie jest zwykły spacerek. Ale z drugiej strony, jest to dystans, który właśnie z odrobiną samozaparcia jest w stanie pokonać większość z nas. Wystarczy tylko wyjść z domu i przyjść na start żeby się o tym przekonać.

J.K: Oprócz cech ważne jest odpowiednie wyposażenie i przygotowanie do marszu. W zależności od warunków atmosferycznych należy dostosować ubiór, najlepiej na cebulkę, obuwie trekkinogwe/sportowe, mi bardzo pomagają kije trekkinowe, obowiązkowo czołówka/latarka z zapasem baterii, plecak a w nim termos z ciepłym napojem oraz woda i przekąski, nakrycie głowy i rękawiczki, naładowany telefon komórkowy. W każdy z tych elementów bez problemu zaopatrzymy się w Decathlonie.

Po zakupach, każdą zadowoloną buzię zachęcam do zapoznania się z  wydarzeniem i pojawienia się na starcie w sobotę 18 lutego w Kartuzach lub Sierakowicach.

P.CH: Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

avatar
1500