fot.Aleksandra Woźniak

O powstaniu instytucji Gminnego Ośrodka Kultury w Sierakowicach, odbiorze kaszubszczyzny, krytyce imprez oraz tegorocznych artystach z dyrektor GOK-u w Sierakowicach Ireną Kulwikowską rozmawia Aleksandra Woźniak

Aleksandra Woźniak: Jest Pani dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury od 1983 roku. Jak na przestrzeni lat kształtowała się ta instytucja?

Irena Kulwikowska: Placówka kulturalna została powołana 1 kwietnia 1983 roku. Od tego czasu pełnię funkcję na stanowisku dyrektora. Kiedy powstała instytucja nie było żadnego zaplecza, jeśli chodzi o pomieszczenia. Nasze jedynie pomieszczenie znajdowało się w urzędzie gminy. Na terenie gminy istniały wówczas Kluby Rolnika i Ośrodek „Nowoczesna Gospodyni”. Musiałam utworzyć całą strukturę instytucji, począwszy od statutu, spraw organizacyjnych i wyznaczenia celów. We wrześniu 1984 r. otrzymaliśmy pomieszczenie po byłej Lecznicy Zwierząt, przy ul. Kartuskiej 27. Była to powierzchnia 100 m ² . Dzisiaj prowadzimy działalność w pięknym budynku GOK-u, w Amfiteatrze „Szerokowidze” oraz w Drewnianym Zabytkowym Kościele.

A.W: Jak została Pani dyrektorem tej placówki kulturalnej? Wiemy, że były to lata 80′, więc inaczej to funkcjonowało niż w obecnych czasach

I.K: Myślę, że zostałam dyrektorem przez przypadek. Dom Kultury powstał na wniosek Organizacji Młodzieżowej. Na stanowisko dyrektora typowano wiele osób. Ja podjęłam się tego zadania i tak działam po dzień dzisiejszy.

A.W: Jaka jest publika na imprezach kulturalnych organizowanych przez GOK. Jak to się kształtowało na przestrzeni lat?

I.K:W latach 90′ ludzie potrafili się bawić w inny sposób. Społeczeństwo było bardziej radosne i otwarte na kulturę. Na przestrzeni lat można zauważyć, jak rozkwitała działalność kulturalna, pojawiały się nowe wyzwania i nowe trendy. Zmieniały się upodobania i oczekiwania. Staramy się prezentować różnego rodzaju gatunki muzyczne: organizujemy koncerty rockowe, popowe, jazzowe, z muzyką klastyczną, kameralna i operetkową. Zapraszamy gwiazdy polskiej estrady, zespoły folklorystyczne polskie i zagraniczne oraz zespoły popularyzujące muzykę myśliwską.

A.W: Jakie gwiazdy wystąpią w tym roku na sierakowickiej scenie?

I.K: 15 lipca na festiwalu Kultury Łowieckiej Knieja wystąpi „Margaret”. Jeżeli chodzi o Kaszubską Noc pod Gwiazdami gwiazdą wieczoru będzie „TABU” – zespół grający muzykę reggae. Natomiast podczas Dożynek będziemy bawić się przy kabaretach i muzyce disco-polo.

A.W: Coraz to więcej dyrektorów placówek kulturalnych z naszego powiatu decyduje się na disco polo, aby mieć większą publiczność. Jaki ma Pani stosunek do zespołów discopolowych?

I.K: Każda muzyka ma jakieś swoje obyczaje. Cała ta popularność tego gatunku muzycznego w dzisiejszych czasach przypomina lata 90′ , kiedy to popularne były kapele weselne. Widać, że ludzie oczekują zespołów discopolowych. Uważam, że skoro ludzie chcą posłuchać tej muzyki, to trzeba im to zapewnić. Na naszych wydarzeniach kulturalnych, co roku również grają zespołu discopolowe. Nie uciekamy od zapraszania tych wykonawców na naszą scenę. Organizujemy cztery imprezy plenerowe, na każdej z nich chcemy zaprezentować odbiorcom inne gatunki muzyczne, takie jak reggae, blues, pop i jazz. Nie dziwię się moim kolegom i koleżankom dyrektorom z sąsiednich gmin, że zapraszają zespoły discopolowe, gdyż jest na to popyt. Cieszę się, że mieszkańcy mają możliwość wyboru i skorzystania z innych ofert.

A.W: Jaka impreza na przestrzeni lat utknęła Pani najbardziej w pamięci?

I.K: Było wiele w przeciągu tych 34 lat imprez, które wspominam z sentymentem. Każde przygotowanie imprezy jest wielkim wyczynem. Jest bardzo wiele rzeczy, o których trzeba pamiętać. Jak to się mówi : „diabeł tkwi w szczegółach”. Zorganizowanie imprezy to ogrom telefonów, uzgodnień i rozmów. Zawsze trzeba dokonać odpowiedniego wyboru, co do zespołów, które mają wystąpić. Co roku przeprowadzamy sondę na profilu na facebook’owym oraz poprzez głosowanie esemesowe. Pytamy wtedy jakiego artystę, bądź zespół chcieliby usłyszeć. Na przełomie lat wiele gwiazd polskiej estrady oraz będących na topie zespołów wystąpiło na sierakowickiej scenie. Każdego z tych artystów bardzo mile wspominam. Z wielkim sentymentem wracam do Międzynarodowego Festiwalu Folkloru, gdzie podziwialiśmy występy zespołów z całego świata, poznawaliśmy ich kuchnię i kulturę. Uczyliśmy się ich języka i przyjmowaliśmy członków zespołów w swoich domach. Zawiązywały się przyjaźnie, rozwijała się wymiana pomiędzy zespołami. Do dzisiaj mamy przyjaciół w Serbii, Niemczech, Belgii, Francji, Szwecji, Słowacji, Ukrainie i dalej tak mogłabym wymieniać państwa z całej Europy i części świata. Członkowie KZPiT „Sierakowice” utrzymują tę współpracę. W br. będziemy gościć u siebie zespół ze Słowacji, ale też damy koncerty na terenie Ukrainy, Słowacji i Szwecji.

A.W: Jaka impreza przez Panią wprowadzona najbardziej Pani samej się podoba?

I.K: Bardzo się cieszę z Kaszubskiej Nocy Pod Gwiazdami, i z tego, że impreza ta się rozwinęła. Na początku oprócz samych koncertów mieliśmy jeszcze zlot pojazdów motocyklowych. Teraz mamy zlot pojazdów z okresu PRL-u. Raduję się, że impreza ta bardzo podoba się społeczeństwu i jest też przez nich oczekiwana. Największym wydarzeniem organizacyjnym ale też logistycznym jest Festiwal Kultury Łowieckiej KNIEJA, który organizujemy wspólnie z Gminą Somonino. Połączenie muzyki folklorystycznej z muzyką myśliwską jest bardzo fajną sprawa, gdyż obydwa nurty wywodzą się z kultury ludowej. Temu wydarzeniu towarzyszą wystawy, przeglądy sygnałów i muzyki myśliwskiej, pokazy i prezentacje kuchni myśliwskiej. Możemy podziwiać zespołu reprezentacyjne Polskiego Związku Łowieckiego, zapoznać się z bogactwem kultury łowieckiej i folklorystycznej świata. Praca przy tym wydarzeniu sprawia mi wiele satysfakcji, spotykam wspaniałych ludzi.

A.W: Jest Pani osobą, która jest na portalach krytykowana. Skąd ta krytyka się bierze?

I.K: My jako społeczeństwo nie potrafimy się cieszyć się z tego co mamy. Nie cieszymy się z sukcesów innych osób. Jesteśmy wstanie zazdrościć drugiej osobie. Każda krytyka boli. Każda osoba, która jest oskarżana wie, że to bardzo nieprzyjemne. To wszystko jest pisane anonimowo. Dlaczego nikt nie przyjdzie do mnie i nie powie tego osobiście? Bardzo rzadko czytam komentarze na swój temat. Zazwyczaj dowiaduje się tego od drugiej osoby, która mnie informuje o komentarzach, jakie są skierowane pod moim adresem w internecie. Kiedy już czytam takie opinie dochodzę do wniosku, że osoba, która to napisała nie wie o czym pisze, zapewne nie była na żadnej imprezie zorganizowanej przez GOK, nigdy tez podobnej nie zorganizowała. Skoro taka osoba uważa, że zorganizowała by to lepiej, to niech przyjdzie i to zrobi. Niech nie będzie tchórzem. Ludzie nie wiedzą ile trzeba włożyć pracy, by zorganizować daną imprezę. A czemu nie wiedzą? Bo się nie interesują. Każdy uczestnik danego wydarzenia przychodzi i widzi efekt końcowy. Nie wie ile się działo przed tym, zanim już to powstało. Bardzo mało jest osób aktywnych społecznie. Mamy w gminie Sierakowice 22 sołectwa a tylko 5 Kół Gospodyń Wiejskich. Ludzie mają taki roszczeniowy charakter, dzisiaj wszystko im się należy. Wymagają wszystkiego od gminy. Jednak chciałabym zaznaczyć, że gminę tworzą wszyscy ludzie mieszkający na danym terenie. Jestem osoba, która swoje zdanie powie otwarcie prosto w oczy. Nikogo nie obrażam ,ale staram się być szczera. Kiedy taka osoba, która ma odmienne zdanie przyszłaby do mnie i powiedziałaby o tym otwarcie, to zmieniało by to postać rzeczy. To byłyby zatem mój partner. Nie wiem czy ludzie zdają sobie sprawę z tego, że za oszczerstwa i obelgi można wytoczyć komuś sprawę sądową. Niestety wiele osób wypłacze się gdzieś po kątach, bądź pomacha ręką i uzna, że takie targanie się po sądach na niewiele się zda. Ponadto zastanawia mnie to, że wszyscy jesteśmy narodem katolickim, a nie postępujemy według zasad kościoła, skoro potrafimy w kierunku drugiej osoby stosować różnego rodzaju obelgi. Nie zajmujemy się sprawami i problemami własnymi, tylko drugiego człowieka. Łatwiej ocenić drugiego człowieka niż przyznać się do własnej porażki. Co chwila ktoś mnie wysyła na emeryturę. Faktem jest, że każdy z nas odejdzie na zasłużony odpoczynek z bagażem doświadczeń większym lub mniejszym.

A.W: Pani ogrom pracy został doceniony przez Starostę Janinę kwiecień, która wręczyła Pani w tym roku Perłę Kaszub.

I.K: Byłam bardzo mile zaskoczona. Nic o tym nie wiedziałam do samego końca. Zostałam nominowana do nagrody, jak się później dowiedziałam przez Kaszubski Zespół Pieśni i Tańca „Sierakowice”. Szczególnie miłe było dla mnie to, że pojawili się na gali wręczenia nagród. Cieszy mnie to, że ludzie doceniają ogrom mojej pracy. Całe życie powtarzam, że robię to co lubię i mam pracę, która daje mi ogrom satysfakcji. Pragnę zaznaczyć, że te osiągnięcia nie byłyby możliwe, gdyby nie grono wspaniałych pracowników i osób z którymi współpracuję i zawsze mogę na nich liczyć.

A.W: Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

avatar
1500